Pokazywanie postów oznaczonych etykietą demokracja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą demokracja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 grudnia 2021

David Graeber, Fragmenty antropologii anarchistycznej


 


To była pierwsza rzecz jaką przeczytałem Graebera. Wtedy wydawała mi się ona ważna, pomagała uporządkować myśli i przezwyciężyć ciążenie ku ujednoliconej teorii rewolucyjnej. Moją teoretyczną wyobraźnię zaludniały stare marksistowskie widma. Uwodziły obietnicami, że teoria jest tym, co ważne. Powodzenie ruchów społecznych, zmiany, a zwłaszcza zmiany radykalnej, rewolucyjnej zależy od jakości posiadanej przez aktywistów teorii. Dodatkowo wymagana jest jedność co do wizji świata. marksistowskie widma w znacznym stopniu rozbudzały pragnienia, które kierują intelektualistami. Iluzja, że praca teoretyczna jest najważniejsza, że jest rozstrzygającą bronią w walce o nowy, lepszy świat, stanowi niekiedy podstawę roszczeń do sprawowanie kierownictwa – w ruchach społecznych, jak i podczas zmian.

 

środa, 11 listopada 2020

Andrzej Turowski: Manifest. Sztuka, która wznieca niepokój

 

Książka-manifest została napisana w czasie społecznego wzburzenia, kolejnego zrywu prodemokratycznego. I to napięcie, które rozlało się po ulicach większości krajów, wydaje się przenikać narracje autora. A może jedynie przejawia się w mojej lekturze. Lekturze podejmowanej kilku latach od czasu publikacji. Przez ten czas zmieniło się wiele. Partia podjęła próby podporządkowania sobie wszystkich elementów życia społecznego. Sztuka ma stanowić element podporządkowujący pod wizję świata prezentowaną przez władzę. Na ulicach pojawiły się ruchy faszyzujące. Czas, który upłynął od chwili publikacji, nie czyni jednak manifestu czymś przeszłym. Wręcz przeciwnie – staje się on istotnym w danym momencie historycznym nawoływaniem o sztukę zaangażowaną, prodemokratyczną. W momencie zachwiania się demokracji w tej niedoskonałej formie, w momencie prób wprowadzania autorytarnych rządów, tekst Turowskiego czyta się niczym bojowe wezwanie. Wezwanie świadome mroku, ale też pełne nadziei.